9 fajnych myśli na 9 miesięcy podróżowania

Ten czas to znacznie więcej niż zaawansowana obsługa Google maps i lepsza orientacja w terenie. Nie jestem Ci w stanie powiedzieć ile mam teraz lat. Spędzam przyjemny czas na niedoborze zazdrości o cudze życie, nadmiarze szczęścia i w przeświadczeniu, że nie mam wszystkiego, ale mam wszystko to, co ważne. Po 9 miesiącach podróży, przebiegło mi przez głowę 9 fajnych myśli.

Czytaj dalej „9 fajnych myśli na 9 miesięcy podróżowania”

A mama mówiła: „Co Ty robisz, dziecko?”

Moja mama jest cool. Potrafi popijać ze mną mocne drinki i swoją zajebistością odrobinę zawstydzać mnie przed znajomymi. Jak to każda cool mama na moje pomysły zwykle reaguje pełnym akceptacji „aha”, ale wyprowadzka do Lwowa, samotny autostop i dziekanka to odrobinę za dużo na jej świętą cierpliwość. Mimo wszystko z wyrozumiałością słuchała na skajpie o moich bezdomnych nocach, zboczeńcach i wyrzucaniu z mieszkań. W pewnym momencie zapytała, czy nie mam wrażenia, że marnuję rok? Byłam zła, bo zadała pytanie, które męczyło mnie od dłuższego czasu.

Mam wrażenie, że dziekanka to prosty wybór tylko jeżeli zaszło się w planowaną ciążę. W każdym innym wypadku budzi wątpliwości, podejrzewanie samego siebie o lenistwo i odpuszczanie studiów. Kiedy pod koniec września dostałam ostateczną zgodę na urlop, wróciłam do domu, usiadłam na krześle i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Błąkało mi się wtedy po głowie kilka szarawych myśli i wątpliwości.

Czytaj dalej „A mama mówiła: „Co Ty robisz, dziecko?””

Autostop w Hiszpanii, czyli pijani polscy kierowcy i marokańskie prostytutki

Ten wpis jest tylko miedzy nami, bo mama nie może się dowiedzieć, ale mimo wszystko możesz szerować.

Było wcześnie rano i jak zawsze w Hiszpanii cholernie ciepło. Benalmadena, wybrzeże, za mną ciężkie doświadczenia z libańskim zboczeńcem, jadę do Granady. Szłam chodnikiem, jak gdyby nigdy nic, z plecakiem wagi ciężkiej, prawdopodobnie wywołującym skoliozę, aż do najbliższej stacji benzynowej. Tam zatrzymałam się na chwilę, by popytać. W tym wypadku zawsze jestem miła. W tym wypadku warto.

Czytaj dalej „Autostop w Hiszpanii, czyli pijani polscy kierowcy i marokańskie prostytutki”

Autostop w Hiszpanii, czyli policja, obiady i „rączki przy sobie!”

Witaj w części drugiej, w której na dobre zostawiamy prostytutki w spokoju. 

A więc, jak już wcześniej napisałam – zrolowałam ładowarkę i wyszłam.

Startowałam w miejscowości o nazwie Benalmadena, dzięki moim rodakom i zbyt dużej ilości alkoholu dotarłam do Fuengiroli. Po paru ładnych godzinach w samochodzie cofnęłam się o jedną miejscowość w drodze do celu. Jak się domyślasz, byłam zła. Zaczęłam o ósmej, była dwunasta, a tu zamiast progresu mamy regres.

Czytaj dalej „Autostop w Hiszpanii, czyli policja, obiady i „rączki przy sobie!””

Misia 007 oraz ex psychopata

Pamiętacie wpis z Alicante i fragment „na lotnisku zaśmierdziało poprzednim związkiem”? To będzie krótka historia o biletach lotniczych i nieprzypadkowych spotkaniach. Zanurzcie się w moją prywatność ku przestrodze, jeżeli kiedykolwiek przyjedzie Wam na myśl umawiać się z brodatymi Hiszpanami (wszystkich fajnych z góry przepraszam za generalizację). Czytaj dalej „Misia 007 oraz ex psychopata”